Forum Forum użytkowników Nissana 100NX Strona Główna Forum użytkowników Nissana 100NX
100NX squad
 
 » FAQ   » Szukaj   » Użytkownicy   » Grupy  » Galerie   » Rejestracja 
 » Profil   » Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   » Zaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Wypadek samochodowy - co dalej...
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum użytkowników Nissana 100NX Strona Główna -> Forum ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: 19 Sie 2007 18:37     Temat postu: Wypadek samochodowy - co dalej...





W piątek późnym rankiem uczestniczyłem w stłuczce nie z mojej winy moim Nismo z VW Transporterem. Na szczęście nikomu nic się nie stało, oczywiście wezwaliśmy Policję.. Setka nie wygląda na dość mocno uszkodzoną (trafiłem w lewy bok VW), uszkodzona jest prawa strona: maska, zderzak, atrapa, błotnik, pęknięta opona, reflektor... Gorzej z układem kierowniczym, gdyż prawe koło zupełnie nie reaguje na ruchy kierownicą (sprawdzone przy wciąganiu na lawetę), skręca gdzie chce, koło podczas zderzenia przejęło większość siły uderzeniowej.

Auto na chwilę obecną stoi na parkingu strzeżonym w pewnej Szczecińskiej firmie (za zgodą znajomego właściciela).

Za równa ja jak i sprawca jesteśmy ubezpieczeni w HDI Samopomoc (obecna nazwa HDI Asekuracja). Pogooglowałem trochę i nie jestem zachwycony, podobno strasznie zaniżają wartość szkody... Od Policjanta otrzymałem karteczkę oraz informacje, że mam się zwrócić do Oddziału (najbliższy w Szczecinie). Mam jednak pewne pytanie na które nie znam jednoznacznej odpowiedzi:

1. Mam prawo być przy oględzinach mojego auta przez rzeczoznawcę?
2. Jak rzeczoznawca stwierdzi jakie są uszkodzenia wew.? Na oko, np sprawność amortyzatora, półosi, drobne zniekształcenie ramy?
3. Rozumiem, że ma prawo wglądu do wszelkich akt, cennika na podstawie którego szkoda będzie wyceniana itp
4. ubezpieczyciel będzie liczył po cenach części oryginalnych czy zamienników?
5. Czy uszkodzenie felgi aluminiowej (mam podejrzenia,że może być krzywa, gdyż dostała) również będą wliczone? Jak oni chcą zrobić ekspertyzę jej stanu?
6. Opona będzie liczona jako ten sam rozmiar 195/50 R15 Continental (bieżnik 7mm, cena nowej w katalogu ok 300zł, gdyż parę msc-y temu potrzebowałem) czy jako standardowa 175/60 R14 ?
7. Przenia szyba jest cała, lecz chyba rozszczelniły się na dole uszczelki, gdyż są takie białe plamy... To również będzie wliczane w szkodę?
8. Wycena naprawy obejmuje również tzw robociznę oraz np, koszt komputerowego doboru lakieru czy koszt ustawienia geometrii przedniej osi (podejrzewam, że spory wydatek)
9. Jak to wszystko mam rozegrać? Auto w październiku musi być na chodzie... Uczelnia i praca...
10. Czytałem kiedyś na forum podobny temat, przeszukałem forum, lecz nie mogłem go odnaleźć. Jeśli można prosiłbym o podanie linka jeśli ktoś ma.
11. Po tej kolizji - zdarciu lakieru z prawej strony zderzaka - widać, że był on wcześniej klejony. Może to mieć jakieś znacznie przy wycenie?

Prosze o wszelkie inne cenne rady i uwagi...

SadSadSad
Powrót do góry
-=0zi=-




Dołączył: 05 Sie 2007
Posty: 33
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Dąbrowa Górnicza/Blackpool
Płeć: GA16DS / GA16DE

PostWysłany: 19 Sie 2007 18:56     Temat postu:

1. TAK
2. To juz zalezy od rzeczoznawcy, mozesz mu powiedziec ze wedlug Ciebie to i to tez jest uszkodzone...a co on z tym zrobi to juz ciezko powiedziec bo jeden jest wporzadku i pojdzie Ci na reke a drugi wrecz przeciwnie
3. Dostaniesz cala notke od ubezpieczyciela
4. To zalezy od ubezpieczyciela w tym wypadku HDI...nie licz na zbyt wiele i ciesz sie jesli dostaniesz kase w przeciagu 2-3 miesiecy...
5. Wzrokowo...powiedz ze uszkodzona i mu pokaz to co Ty zauwazyles...musi ja wliczyc.
6. Tego nie jestem pewny ale pewnie wyciagaja jakas srednia...
7. Zalezy od rzeczoznawcy...
8. Z tego co wiem to nie...musisz sie kłucić o każdy grosz...nawet złamany...
9. Obawiam sie, że bedziesz miał spory problem..HDI...najlepiej zawieź auto do blacharza, u którego będziesz robił auto...to jest zawsze najszybszy sposób i jemu powiedz co i jak...rzeczoznawca jak przyjedzie to mechanik będzie miał na niego wiekszy wpływ niż Ty, bo sam mu bedzie mógł powiedzieć co ile kosztuje(wiarygodne źródło)
10. ...
11. Moze także rób tak żeby tego nie zauwazył

Ogólnie to Ci BARDZO współczuje...przede wszystkim samej kolizji, troche szkoda setuni ale niestety czasem sie tak zdaza. A to chyba czego Ci najbardziej współczuje to HDI, owszem jest to dobra alternatywa dla kogoś kto chce sobie ubezpieczyć auto ale wyciągnąć od nich kase z OC sprawcy bądź nawet ze swojego AC to jest tragedia...mam paru znajomych co niestety musieli z nimi walczyć i żaden nie miał miłych wspomnień a jako ciekawostke powiem Ci ze jeden nie dostał 1500zł, które chciał wziaść ze swojego AC bo lis mu wbiegł na droge i rozwalił zderzak, chłodnice i pokrzywił pas przeni...takze jeszcze raz ogromne wyrazy współczucia...trzeba być dobrej myśli.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Rav




Dołączył: 11 Paź 2005
Posty: 230
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa - Bielany

PostWysłany: 19 Sie 2007 19:17     Temat postu:

Będzie dobrze, dostaniesz 2-3tyś.Jeżeli masz jakioegoś znajomego, który ma swój warsztat lakierniczy to wstaw do niego samochód i niech tam przyjedzie rzeczoznawca. Jak wszystko pójdzie 'przez warsztat' dostaniesz dużo większą kwotę.

P.S. Jak jechałem na urlop to trafiłem na jakiejś wiosce psa wielkości cielaka, mam większe uszkodzenia blacharskie niż u Ciebie a że swego czasu zachciało mi się mieć na gładko bez listew i przedni zderzak z trzech aut plus lampy golf IV to teraz cierpliwie czekam aż mi odtworzą mordę niuni...drogi urlop bo wszystko idzie z mojej kieszeni...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: 19 Sie 2007 19:24     Temat postu:

Rav napisał:
Będzie dobrze, dostaniesz 2-3tyś.Jeżeli masz jakioegoś znajomego, który ma swój warsztat lakierniczy to wstaw do niego samochód i niech tam przyjedzie rzeczoznawca. Jak wszystko pójdzie 'przez warsztat' dostaniesz dużo większą kwotę.


Znajomego pewnego warsztatu w Szczecinie nie znam... Jeśli oddam samochód do warsztatu to procedura jest taka, że HDI rozlicza się z warsztatem? Czy ja zakładam ze swoich pieniędzy? Boje się tego, żebym nie miał źle zrobionego samochodu.. Zamiast wymiany blachy będzie klepana i szpachlowana, inne opony, kiepskiej jakości amortyzator (jeśli zajdzie potrzeba wymiany).

I jeszcze jedno: Policjant kazał mi wziąć fvat na lawetę, gdyż podobno HDI zwróci. Samochód przetransportowałem do Szczecina. Jeśli teraz będę go chciał przewieźć do warsztatu to również mogę wziąć fvat i mi to odliczą?

Szczerze... nie chcę na tym zarobić... Chcę mieć tylko moje kochane 4 kółka w takim stanie jak przed kolizją. Żadnych zbędnych kilogramów szpachli, byle jakich zamienników itp


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia 19 Sie 2007 19:30 , w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: 19 Sie 2007 19:25     Temat postu:

Nie zdziwię się jak zrobią Tobie szkodę całkowitą. Mi za wgnieciony błotnik chcieli taką zrobić, uratowało mnie kilka złotych w wycenie szkody. Ty masz niszczenia o wiele większe Sad

Co do niektórych pytań:
1. Tak, ale w zasadzie do samej wyceny to nic Twoja obecność nie da. Po zrobieniu oględzin zrobią wycenę i będą z Tobą rozmawiać.
2. Dodatkowe oględziny w warsztacie to wykazują.
3. Chamski Eurotax i inne... a więc nie spodziewaj się rewelacji.
4. Policzy oryginał, ale odejmie amortyzację za wiek auta.
5. Tak jak w punkcie 4. Jeżeli nie masz fakturki iż felga była nowa i nieskazitelna to również wycenią z odjętą amortyzacją.
6. Oponę policzą taką jaką masz.
7. Musisz to zgłosić, a najlepiej poprawić Wink
8. Wycena obejmuje kompletną naprawę od części po lakierowanie.
9. Szczerze? Zobaczyć ile dadzą kasy i wówczas dobrze przemyśleć. Ja za nyskę dałem 3000zł, za wgniecenie w tylnym błotniku wypłacili mi 2400... Nie ma co się oszukiwać iż nie ma sensu naprawiać auta. Przy sprzedaży nawet po cenie minimalnej jestem na dużym plusie. Jeżeli całość włożę w remont, to tej kasy już nigdy nie odzyskam.
11. Urwij ten element i tyle. Ewentualnie spiłuj, wytnij miejsce klejenia.

Służę pomocą bo w Szczecinie miałem tą samą sytuację miesiąc temu

Mi szkodę likwidowała Hestia i kasę miałem na koncie 3 dni po wycenie i zaakceptowaniu z mojej strony
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: 19 Sie 2007 19:35     Temat postu:

nie chciałbym się Nismo pozbywać, gdyż w poniedziałek założyłem nowe LPG Sad
Powrót do góry
obserVator
stary wyjadacz



Dołączył: 01 Sty 2007
Posty: 677
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Zawiercie <@> Śląsk
Płeć: GA16DS / GA16DE

PostWysłany: 19 Sie 2007 20:21     Temat postu:

Współczuję Ci kolego, naprawdę współczuje Crying or Very sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Plebanoo




Dołączył: 29 Cze 2007
Posty: 104
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Częstochowa

PostWysłany: 19 Sie 2007 21:13     Temat postu:

Witaj! Napisz prosze jak sie rozwinie dalej sytuacja poniewaz bede chcial wykupic OC w HDI i jestem ciekawy jak oni postepuja...
P.S. Moj kolega m-c temu miał wypadek kupioną 3 m-ce temu mazdą 323 '97 Szkody mial duzo duzo wieksze, o niebo wieksze od twoich Pokazywał mi foty. Po naprawie jego madzia z wygladu nic nie straciła baa zyskała tym ze odnowili mu profesjonalnie alu fele mial ładniejsze niz przed wypadkiem, technicznie podobno tez roznicy nie da sie zauwazyc. Zycze pomyslnego zakonczenia! Pozdr!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
foster




Dołączył: 03 Sty 2006
Posty: 796
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Tarnów
Płeć: SR20DE

PostWysłany: 19 Sie 2007 21:21     Temat postu:

Całkiem możliwe że skasują Ci autko, ja nie zgodziłem się na to, oddałem do zakładu i tam facet wyceniał ale po rozebraniu przodu. Z HDI to nawet mi nie mów.. #%$^& przejścia miałem spore... dostałem 2450pln (po 3 miesiącach czekania na kasę!!!) za takiego kwiatka na SR'ce:
http://picasaweb.google.com/foobatic/100NXSR95102ps/photo#5100500871914282994
Ale to już historia, dodam, że koleś Evil or Very Mad wyskoczył mi CC i nie otworzył już więcej drzwi kierowcy po wymuszeniu pierwszeństwa - dostał klapsa w prawy tył przy 40km/h - może się czegoś nauczył przy okazji.

Nie chciałbym Ci prorokować, ale oprócz tego co napisałeś to możesz mieć jeszcze kilka innych rzeczy w kosz: stawiam na zawias koła (cały Mc Person, wahacz, łącznik) oraz skrzywienie półosi, które może po czasie wyjdzie, wraz z problemami ze skrzynią biegów. Strzał w koło to jedno z najpaskudniejszych uderzeń, a jak miałeś pełny skręt to już w ogóle tragedia. Przyglądnij się również lewej stronie jak maska, błotnik, zderzak leży w stosunku do osi/boku auta oraz jak zachował się pas przedni przed chłodnicą, zobacz poduszkę silnika czy jest w osi z łapą. Bądź przy wycenie i zwracaj uwagę na to jak i co fotografuje i co spisuje, masz prawo zwrócić uwagę na to czy tamto, że Ci się nie podoba. Czego nie wytkniesz, facet może pominąć, różni są "rzeczoznawcy" (u mnie bez płyty nie dało rady...). Oczywiście bądź uprzejmy i pełna bezczelna do bólu kulturka!!!

Wyrazy współczucia, temat przerabiałem... pociesz się że nie masz dokładek z halogenami i klimy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: 19 Sie 2007 21:27     Temat postu:

OPIS ZDARZENIA:
Jest piątek, ok 11:00 strudzony miesiącem pracy jadę spokojnie do domku na weekend do rodziny. Teren zabudowany. Jadę 40km/h za Lublinem, pierwszy jedzie VW. Teren zabudowany się kończy, długa prosta, wychylam się, na przeciw pusto więc wyprzedzam... Lublin już prawie wzięty (prędkość ok 70km/h)... Nagle kierowca VW który jest przede mną ale na prawym pasie momentalnie hamuje, włącza kierunkowskaz i skręca w lewo w jakąś polną dróżkę. Z tyłu za nim kierowca Lublina daje po hantlach, odległość pomiędzy nimi zmniejszyła się do tego stopnia, że nie mogłem się wpasować między oba auta... VW jest już prostopadle ustawiony do drogi, obok kierowcy na fotelu pasażera dostrzegam małego chłopca, chcąc uniknąć zderzenia z kabiną skręcam w lewo na pobocze, potem kontruję między drzewa a słup betonowy (stąd auto sunęło w lewo ale koła skręcone w prawo przy uderzeniu gdyż odbijałem żeby nie uderzyć lewym bokiem w słup). Ostatecznie prawym przodem wbijam się w lewy bok, między koła VW. Słyszę huk wyginającej się blachy, pęknięcie opony, odruchowo wyłączam silnik, po chwili jest już po wszystkim...
Jak się okazało był to kurier, który szukał odp adresu, dostrzegł polną drogę wiodącą na czyjąś posiadłość w ostatniej chwili więc nie patrząc w lusterka wykonał manewr...

Ale jak za dużo będę pokazywał to może mi uznać szkodę całkowitą a wtedy kasacja.. Sad I stratny będę bardziej... Maskę się boję otwierać, bo znajomy mówił, że jak miał wypadek to potem otworzył maskę i mu szyba pękła, więc wolę, aż rzeczoznawca sam otworzy... Zresztą na mechanice pojazdowej się nie znam i poduszki silnika nawet nie wiem gdzie szukać. Przy oględzinach będę wraz ze znajomym z pracy, który jest mechanikiem.


Jeśli chodzi o kulturę, to mam ledwie skończone 21 lat i czuję, że będą mnie traktowali no... po prostu jak dziecko.. Sad

A czy mogę się nie zgodzić ze szkodą całkowitą? Tak czy tak auto muszę mieć, w przeciwnym wypadku moja niezależność finansowa wisi na włosku...


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia 19 Sie 2007 21:43 , w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Gość







PostWysłany: 19 Sie 2007 21:35     Temat postu:

Jak jest tak jak mówi foster, to całkowita jest murowana Sad

Plebanoo... nie oszczędzaj 50zł na składce i weź dobrego ubezpieczyciela
Powrót do góry
foster




Dołączył: 03 Sty 2006
Posty: 796
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Tarnów
Płeć: SR20DE

PostWysłany: 19 Sie 2007 22:47     Temat postu:

warriorspray napisał:
A czy mogę się nie zgodzić ze szkodą całkowitą? Tak czy tak auto muszę mieć, w przeciwnym wypadku moja niezależność finansowa wisi na włosku...


Trudno powiedzieć, u mnie było tak że przyjechał oglądnąć, oglądał przez 20min, podrapał się po głowie, stwierdził że wstępnie auto nadaje się do kasacji ze względu na niską wartość rynkową a rozmiar szkody, na co odparłem że nie dopuszczam takiej możliwości jak kasacja, że chce uratować to auto, następnie spytał czy oddaję auto do zakładu prywatnego, czy do serwisu Nissana. Powiedziałem że do gościa który lokalnie jest bardzo dobrze znanym i cenionym mechanikiem, rzeczoznawca stwierdził że dobrze się znają z mechanikiem bo stale tam jeździ, więc umówiliśmy się że po konkretną wycenę podjedzie już do niego, bo dobrze byłoby widzieć je rozebrane i znaleźć kompromis między kasacją a możliwością naprawy. Możliwe że faktycznie udało mi się całe to wycenianie.

Jeżeli auto używasz np. "na firmę" i jest ono Twoim przedmiotem działalności/pracy, to możesz również ubiegać się o postojowe za każdy dzień pozbawienia środka pracy lub zwrot kosztów wynajęcia środka transportu.

Trzymam kciuki i powodzenia! Dobrze że sam nie jedziesz na to wątpliwej przyjemności spotkanie. Osobiście wyszedłem na całej sprawie na plus tak że może nie będzie tak źle i w Twoim przypadku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: 19 Sie 2007 22:55     Temat postu:

foster napisał:

Jeżeli auto używasz np. "na firmę" i jest ono Twoim przedmiotem działalności/pracy, to możesz również ubiegać się o postojowe za każdy dzień pozbawienia środka pracy lub zwrot kosztów wynajęcia środka transportu.


Tu są duże komplikacje. Auto jest zarejestrowane na moją mamę [nie ma zniżek ale ja miałbym jeszcze + za wiek i czas posiadania prawka mniej niż rok]. Poza tym jako, że jestem studentem [studia dzienne] i otrzymuję stypendium socjalne [zawsze parę groszy] pracuje... no wiecie.. ;]
Moje miejsce pracy znajduje się ok 2km poza Szczecinem, codziennie po szkole do pracy i z powrotem na nogach, deszcz, śnieg itp... Ostatnią zimę tak się męczyłem 7 dni w tygodniu. Efektem oszczędności jest (i oby nadal było!) moje Nismo...
Powrót do góry
Rav




Dołączył: 11 Paź 2005
Posty: 230
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa - Bielany

PostWysłany: 19 Sie 2007 23:09     Temat postu:

warriorspray napisał:
A czy mogę się nie zgodzić ze szkodą całkowitą? Tak czy tak auto muszę mieć, w przeciwnym wypadku moja niezależność finansowa wisi na włosku...


Szkoda całkowita jest wtedy jeżeli wartość naprawy samochodu przekroczy 70% wartości rynkowej auta.Szkoda całkowita nie oznacza że auto musi być złomowane lub coś w tym stylu jeżeli uznają Ci szkodę całkowitą wtedy następuję następująća procedura: kwota jaką otrzymasz to wartość rynkowa całego auta minus to co zostało zdarzeniu(wycena ubezpieczyciela sprawcy) pomniejszone o jakieś procenty ale nie pamiętam od jakiej kwoty - 2lata temu sądziłem się rok z PZU odnośnie innego samochodu ale czas robi swoje i zapomniałem.Mi się udalo wygrać z tym molochem ale nie polecam, warto puścić wszystko przez warszat, wtedy jest zupełnie inne podejście rzeczoznawcy i towarzystwa ubezpieczeniowego.Powodzenia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość







PostWysłany: 20 Sie 2007 8:08     Temat postu:

Rav, 70% wartości dotyczy AC, jeżeli jest mowa o OC to 100% - tak mówi ustawa.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum użytkowników Nissana 100NX Strona Główna -> Forum ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
subMildev free theme by spleen & Programosy
Regulamin